Droga 1: założyciel, solista, ordynator, wszystko, co zaczyna się od „szef czegoś”. Jedynki to ludzie, którzy zaczynają. Są złe w średniej kadrze, bo średnia kadra wymaga przyjmowania poleceń.
Droga 2: dyplomata, terapeuta, mediator, prawa ręka. Dwójki są wybitne w roli, która wymaga czytania pokoju. Tradycja je niedocenia, traktując jako wspomagające; w praktyce żadna organizacja nie działa bez jednej z nich.
Droga 3: pisarz, performer, projektant, każdy, kto sprawia, że abstrakcyjne komunikuje. Trójki wypalają się na logistyce, a rozkwitają na języku.
Droga 4: budowniczy, inżynier, księgowy, chirurg, każdy, komu reszta z nas ufa w sprawie szczegółów. Czwórki są kręgosłupem organizacji. Cierpią w pracach bez jasnego zakresu.
Droga 5: sprzedawca, dziennikarz, konsultant, każdy, czyj kalendarz musi pozostać ciekawy. Piątka w rutynowej pracy to piątka po cichu planująca odejście.
Droga 6: nauczyciel, pielęgniarka, menedżer, każdy odpowiedzialny za dobrostan grupy. Szóstkom nie trzeba mówić, żeby się troszczyły; trzeba im mówić, kiedy mają przestać.
Droga 7: badacz, analityk, bibliotekarz, mnich, programista. Siódemki wykonują najlepszą pracę sam na sam z problemem. Open space wymyślili ludzie, którzy nie byli siódemkami.
Droga 8: dyrektor, bankier, prawnik, każdy, kto skaluje rzeczy. ósemki to rzadka kombinacja ambicji i wytrzymałości. Męczą się w kulturach, które karzą jedno albo drugie.
Droga 9: humanitarysta, artysta, nauczyciel nauczycieli. Dziewiątki chcą zostawić świat lepszym, niż go zastały. Pieniądze zwykle idą za tym, jeśli na to pozwolą; często nie pozwalają.